Nadszedł
listopad, nadeszła pora na post upamiętniający muzyków zmarłych od czasu
poprzednich Wszystkich Świętych. Tradycyjnie, notka obejmuje tylko artystów,
których mam w płytotece, stąd brak m.in. Dolly Parton, Cronosa czy Bonnie Tyler,
chociaż to postacie wielkiego formatu i wpływu.
Warto
natomiast wspomnieć, że 31 lipca zmarł Wiesław Królikowski, dziennikarz
muzyczny, którego działalność na łamach „Tylko/Teraz Rocka” (do przejścia na
emeryturę w 2018 r.) miała wielki wpływ na kształtowanie się moich gustów
muzycznych, zwłaszcza w dziedzinie polskiego rocka. Jego dwutomowy leksykon płytowy
Polski rock (doprowadzony do początku 1998 r.) traktuję jako jedno z podstawowych
źródeł, kiedy muszę coś sprawdzić.
4
grudnia 2025 zmarł Tetsu Yamauchi, basista znany przede wszystkim jako
następca Andy’ego Frasera w grupie Free. Grał również w jej zespole
„odpryskowym” pod szyldem Kosoff/Kirke/Tetsu/Rabbit, a poza tym zajął miejsce
Ronniego Lane’a w The Faces. W mojej płytotece obecny jest jako członek
japońskiej grupy Samurai pod kierownictwem Mickeya Curtisa (istniał i brytyjski
zespół o tej samej nazwie – patrz niżej).
20
grudnia odszedł Mick Abrahams, gitarzysta pierwszego składu Jethro Tull.
Na debiutanckiej płycie miał nawet autorską i przez siebie zaśpiewaną piosenkę Move
On Alone. Po odejściu z Jethro – podobno dlatego, że bał się latać
samolotem, co hamowało karierę międzynarodową Andersona i kolegów – założył
jazzrockowy Blodwyn Pig. Wydawał również płyty solowe.
W Move on Alone pojawia się sekcja dęta (podobno dograna bez wiedzy Abrahamsa), pod której aranżacją podpisał się David Palmer. Brytyjska dyrygentka Dee Palmer – bo taką tożsamość, jako osoba interpłciowa, ostatecznie przyjęła – zmarła 13 czerwca 2026. Z Jethro Tull współpracowała już od pierwszej płyty, odpowiadając głównie za aranżacje orkiestrowe, a raz nawet zdarzyło się osobiście zagrane solo na saksofonie. W okresie „wiejskiej trylogii” z końca lat siedemdziesiątych Palmer figuruje już jako pełnoprawny członek zespołu – drugi klawiszowiec oprócz Johna Evana i oczywiście wciąż aranżer orkiestrowy. Album Stormwatch kończy Elegy, jedyna w dziejach zespołu własna kompozycja Palmer, napisana po śmierci ojca. Po rozstaniu się z Jethro Tull dalsza kariera związana była już ze światem muzyki poważnej, chociaż wielokrotnie dochodziło do okazjonalnej współpracy z Andersonem. Na tylnej stronie okładki płyty Warchild Palmer widnieje przebrana za Boga – jak napisał po latach Ian Anderson, „przyjmuje tę rolę za każdym razem, kiedy staje przed orkiestrą”.
21
grudnia 2025 zmarł Michał Urbaniak, jeden z klasyków polskiego jazzu,
skrzypek i saksofonista. W latach siedemdziesiątych wyjechał do USA, gdzie grał
z największymi (Miles, Shorter, Hancock i inni), a z czasem stworzył własną
odmianę fusion, wykorzystującą elementy hip hopa. Mąż Urszuli Dudziak, ojciec
Miki Urbaniak – a więc jazz w rodzinie. W mojej płytotece Urbaniak występuje
jako gość na płycie Dżambli Wołanie o słońce nad światem, na której
zagrał na skrzypcach elektrycznych i trzech typach saksofonów.
Nazajutrz
odszedł Chris Rea. Miał pecha umrzeć krótko przed świętami, przez co
opinia publiczna jeszcze bardziej będzie go kojarzyć z piosenką Driving Home
for Christmas. Przebojów miał jednak trochę więcej – ale trzeba przyznać,
że The Road to Hell jeszcze gorzej by pasowała w tym kontekście. Brytyjski
artysta włoskiego pochodzenia (wytwórnia chciała mu początkowo narzucić
pseudonim Benny Santini) wyspecjalizował się w „nudziarskim” stylu softrockowym,
ale jego prawdziwą fascynacją był blues. W XXI wieku, po wyzdrowieniu z raka
trzustki, Rea dał sobie spokój z karierą komercyjną i skupił się na graniu
tego, co go naprawdę interesowało. Mało kto wie (a i ja dowiedziałem się
dopiero z lektury „Teraz Rocka” po jego śmierci), że w 1978 r., jako świeży
debiutant, występował w… Szczecinie, w ramach wymiany kulturalnej z jego
rodzinnym hrabstwem.
22
stycznia 2026 r. zmarł Francis Buchholz. Był członkiem zespołu Scorpions
przez większość lat siedemdziesiątych i całe osiemdziesiąte, a odszedł po
albumie Crazy World, na którym, oprócz powszechnie znanych przebojów
typu Wind of Changes, pojawiła się jedyna w historii grupy jego
kompozycja – Kicks After Six.
7
lutego zmarł Brad Arnold, lider i wokalista amerykańskiej grupy 3 Doors
Down, zaliczanej do nurtu postgrunge’owego. W pierwszym okresie działalności
był również perkusistą.
10
lutego odszedł perkusista Andrew Ranken, już kolejny z członków grupy
celtycko-punkfolkowej The Pogues, który nas opuścił.
Tego
samego dnia zmarł Jarosław Lach, gitarzysta, który na początku lat 80.
współtworzył z Pawłem Kukizem grupę Hak. Następnie obaj z Igorem Czerniawskim
sformowali Aya RL, formację elektroniczno-rockową, której pierwsze płyty
należały do najlepiej odzwierciedlających ponurość tamtych czasów. Wziął także
udział w reaktywacji Ayi w latach 90., już bez Kukiza, kiedy właściwie był to
elektroniczny projekt Czerniawskiego.
14
marca zmarł Phil Campbell (zwany „Zoom” lub „Wizzo”), znany głównie jako
gitarzysta Motörhead od lat osiemdziesiątych. Po śmierci Lemmy’ego kontynuował
tradycje grupy wraz z trzema synami, pod firmą Phil Campbell and the Bastard
Sons. Gdy jego zabrakło, ostatnim żyjącym wieloletnim członkiem Motörhead
pozostaje perkusista Mikkey Dee, obecnie w Scorpions (żyje jeszcze trzech
muzyków, którzy grali każdy na jednej płycie).
Po zeszłorocznej śmierci Danny’ego Thompsona, basisty jazz-folkowej grupy Pentangle, 16 marca dołączył do niego Terry Cox, perkusista. W ten sposób ostatnią żyjącą członkinią Pentangle pozostaje wokalistka Jacqui McShee.
26
marca zmarł gitarzysta Ross Friedman, szerzej znany jako Ross The Boss,
współzałożyciel grupy Manowar, słynnej z heavy metalu w konwencji heroicznego fantasy. Płyty nagrane bez jego udziału już są bardziej
nierówne.
13
kwietnia zmarła Moya Brennan (dawniej pisała się Máire), wokalistka
grupy Clannad, okazjonalnie także harfistka. Z podstawowego składu zespołu żyją jeszcze jej bracia Ciarán i
Pól.
Sześć
dni później zmarł Dave Mason, znany przede wszystkim jako gitarzysta
brytyjskiej grupy Traffic. Na początku lat dziewięćdziesiątych przewinął się
nawet przez jeden ze składów Fleetwood Mac, ale jego najwcześniejszy moment
sławy to monumentalne akordy gitary akustycznej, otwierające All Along the
Watchtower Jimiego Hendrixa.
30
kwietnia zmarł Alex Ligertwood, Szkot, który przez dobre
kilkanaście lat śpiewał w zespole Carlosa Santany.
22
maja odszedł Dick Parry, saksofonista znany przede wszystkim ze
współpracy z Pink Floyd – zagrał pamiętne solówki w Money i Shine On
You Crazy Diamond, a od lat dziewięćdziesiątych pojawiał się zarówno w
nagraniach reaktywowanych Floydów, jak i solowego Davida Gilmoura.
14 czerwca zmarł Dave Greenslade, brytyjski organista, który zasłynął jako jeden z członków jazzrockowego Colosseum. Po odejściu stamtąd założył grupę Greenslade, w której był jednym z dwóch klawiszowców o imieniu Dave (drugi był Lawson ze wspomnianego wyżej brytyjskiego Samuraja).
17
czerwca zmarł amerykański saksofonista Walter Parazaider, znany głównie
jako jedna trzecia sekcji dętej zespołu Chicago (dawniej Chicago Transit Authority).
Kolejną
w tym samym miesiącu stratę scena jazzrockowa poniosła 24 czerwca, gdy odszedł obdarzony
potężną posturą i głębokim głosem David Clayton Thomas, przede wszystkim
wokalista (drugi z kolei) amerykańskiego zespołu Blood, Sweat & Tears, a
okazjonalnie także artysta solowy.
1
lipca zmarł Roman Iskrowicz, jeden z dwóch braci, którzy na początku lat
80. grali w grupie Bank. Zespół ze Środy Śląskiej wydał wtedy tylko jedną płytę
(i jedną kasetę) i raczej nie cieszył się wielkim uznaniem, ale podjął się
jednej z najbardziej konsekwentnych prób grania AOR po polsku.
17
sierpnia zmarł Frank Beard, perkusista grupy ZZ Top. Wbrew swojemu
nazwisku, jako jedyny spośród tych „Tres Hombres” nie zapuścił brody do pasa.
Zwykle zadowalał się wąsami, ale w latach 90. nosił hiszpańską bródkę.